DDNF, czyli Dążąc do niezależności finansowej

Opowiem Ci moją historię

Z zarabianiem w internecie mam styczność od 16-stego roku życia. Zawsze wiedziałem, że chcę inaczej niż wszyscy. Nie chcę chodzić do pracy na etacie. Nie chcę tyrać przez 40 lat 8 godzin dziennie mając świadomość, że i tak w każdym momencie mogę dostać zwolnienie, że muszę ciężko pracować na swoje pieniądze. Zawsze szukałem innej opcji zarabiania. Na początku były to aplikacje w których klikałem w reklamy. Było to zazwyczaj w szkole więc mogłem sobie na to pozwolić. Zarobki jakie wtedy miałem to około 20 zł na miesiąc. Później koniec szkoły. Nadal nie chciałem pracować. Zacząłem pomagać w sklepie u babci. Nadal robiąc aplikacje i szukając jakiegoś ciekawszego sposobu na dochód. I znalazłem. Napisałem na story do jednego człowieka który wiedział kiedy wejść i kiedy wyjść z jakiego programu. W ciągu roku z 8 000 zł zrobiłem 100 000 zł. Jednak nic nie wypłacałem bo chciałem to powiększać. Ostatnie były roboty handlowe. Niestety źle je ustawiłem i z 100 000zł zrobiło mi się w ciągu kilku godzin 2 000 zł. Straciłem dużo. Stwierdziłem, że muszę szukać czegoś innego. Jednak niektóre projekty działają do dziś- są w innych zakładkach. Później gdy już babcia zamknęła sklep- zacząłem pracować. 2 miesiące. Tyle trwała moja praca. Bo szef stwierdził, że jestem mało wydajny. A tak na prawdę pisałem na maszynach CNC programy dla nowych elementów. A oprócz mnie był tylko jeden człowiek który to potrafił. Jakoś się zbytnio nie przejąłem. Już miałem inną pracę. Zacząłem kleić plakaty. Przy Dino, lidlu i przeróżnych innych sklepach. Też to długo nie trwało. 4 miesiące i pomimo iż doszedłem w tym do wprawy to to nie było to. Zacząłem pomagać tacie w sklepie i szukać innego rozwiązania. Co by zrobić by móc nie pracować. No i znalazłem. Są możliwości dzięki którym można nie pracować. W pracy na etacie gdy przestaniemy pracować nie otrzymujemy pieniędzy. Chyba, że jesteśmy na zasiłku. A co ja znalazłem? Możliwość popracowania kilka lat mega intensywnie i zdobycie pasywnego dochodu. To mnie mega zainteresowało. Nie muszę siedzieć w pracy dzień w dzień przez 8 h przez kolejne 30 lat. W zależności od tego jak bardzo się zaangażuję- takie mam efekty. I później pasywny przychód. Dla mnie genialne. Ale. Więcej nie będę nic mówił. Jeśli ktoś by chciał więcej informacji- można napisać na Facebooku. Tam się więcej udzielam. Nawet jeśli nie chcesz napisać- możesz zaobserwować. Może coś Cię zainteresuje. Joachim Winkowski